Wiecie, ostatnio zabłysła mi przed oczami nadzieja na nauczenie się rysowania

.
W ogóle, nabrałam tyle szacunku do Anime, jakim jest Avatar... normalnie... Nawet nie mam 100% pewności, że jest Anime, albo.. nie jest Anime w 100%. Tak to ujmę. Ale mam wielki dług wdzięczności. To jest chyba styl rysunku, który mi się najbardziej podoba, który najfajniej mi wchodzi i wychodzi. Nie wiem, czy jest łatwy, czy trudny, ale wiem, że skomplikowany nie jest, więc mi się podoba. I teraz ludzie w mojej klasie zaczynają bardziej zauważać jak rysuję... I jest cudnie. Aż się czuje, że jest się `kimś`.
To właśnie za tę nadzieję tak bardzo... między innymi... kocham to Anime. Między innymi, bo to Anime bez względu na wszystko jest kochane *w*